niedziela, 25 lipca 2010

Tort urodzinowy



Wspaniały tort na letnie urodziny! Zrobiłam go na roczek Lenki. Żar lał się z nieba, więc odpadały maślane kremy, a dłuższe przebywanie w kuchni groziło omdleniem! Przepis znalazłam kiedyś na jednym z kulinarnych forów, nieco go tylko zmodyfikowałam.
Wilgotne, delikatnie słodkie ciasto plus lekki śmietankowy krem z sezonowymi owocami - jubilatka co prawda tylko liznęła, ale goście zjedli cały.

Składniki
na spody
- 1 szklanka cukru
- 4 jajka
- 1/2 szklanki mąki tortowej
- 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
- 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
- 2 łyżki zimnej wody

na krem

- 1200 ml śmietanki 30%
- cukier puder
- 3 łyżeczki żelatyny
- do dekoracji: różyczki z opłatka, pisaki do dekorowania tortów, kilka biszkoptów
- 4 morele, nektarynka (albo inne owoce: brzoskwinie, jagody, maliny, wiśnie itd.)

Cukier z jajkami ubić na gładką masę, dodać 2 łyżki wody, wymieszać.
dodać obie mąki wymieszane z proszkiem (i przesiane) i jeszcze chwilę miksować.
Ciasto wlać do tortownicy (średnicy 25 cm)wysmarowanej łuszczem i posypanej bułką tartą. Wstawić do piekarnika nagrzanego 18o st. i piec 20 minut.

Przygotować krem: schłodzoną śmietankę ubić, dodać cukier puder (ilość wedle upodobań, warto spróbować w trakcie ubijania - ale lepiej nie przesadzić, bo ten krem nie musi być bardzo słodki). na koniec dodać schłodzoną żelatynę (wcześniej rozpuszczoną w 1/2 szklanki gorącej wody).

Ciasto przekroić na dwa krążki (można tez na trzy, wtedy są cieniutkie). Pierwszy krążek dobrze nasączyć wodą z odrobiną soku z cytryny, nałożyć krem, posypać pokrojonymi owocami, przykryć kolejnym krążkiem ciasta (docisnąć) - ten krążek także nasączyć. Wierzch i boki tortu posmarować kremem, boki obsypać pokruszonymi biszkoptami. Na wierzchu dekoracja - ja zrobiłam ją z gotowych różyczek, ale tu dowolność jest całkowita, byle tylko nie "przygnieść" smakami dekoracji delikatnego smaku (czyli nie polecam polewy czekoladowej czy orzechów).
Następny tort dla Lenki za rok!

środa, 16 czerwca 2010

Tortilla z warzywami




Składniki:
- cztery gotowe placki tortilli wieloziarnistej (porcja dla dwóch osób)
- 3 cebuli dymki
- puszka czerwonej fasoli
- jedna czerwona papryka
- pół małego kalafiora
- dwa pomidory
- dwa ogórki małosolne
- ćwiartka sałaty lodowej
- sól, czarny pieprz, szczypta chili, słodkiej papryki, oregano, sproszkowanej kolendry (lub meksykańska mieszanka ziołowa)
- majonez, ketchup i gotowy sos czosnkowy

Cebulki (bez szczypioru) pokroiłam w piórka, paprykę na małe kawałki, razem poddusiłam (by warzywa zmiękły) w dwóch łyżkach oliwy. Dodałam fasolkę czerwoną z puszki (wcześniej opłukaną), rozdrobnionego ugotowanego kalafiora oraz przyprawy. Podgrzałam.
Na suchej patelni podgrzałam z obu stron każdy placek tortilli, następnie posmarowałam je majonezem wymieszanym z sosem czosnkowym i ketchupem. Na środku ułożyłam ciepłe nadzienie, posypałam zielonym szczypiorem, pokrojonymi pomidorami i ogórkiem małosolnym oraz poszarpaną na kawałki sałatą. Zawinęłam w rożki i – gotowe.
To naprawdę świetne, sycące danie, a przy tym szybkie – na nadzienie można wykorzystać właściwie wszystkie warzywa (miałam resztę kalafiora ugotowanego poprzedniego dnia), niekoniecznie „meksykańskie” – choć najlepiej smakuje z dodatkiem fasoli i przyprawą meksykańską.

środa, 9 czerwca 2010

Smażone tofu na kolację




Mam wolne! Ale winda nie działa, do tego skwar okropny, więc żadnych zakupów nie robiłam... W lodówce było tofu, trochę fasolki szparagowej. Sałatę i pomidory mam zawsze. Zrobiłam pyszną lekką kolację.

Ser tofu (tradycyjny, ale może być także wędzony) pokroiłam na plastry, oprószyłam świeżo mielonym białym pieprzem i mąką, wrzuciłam na rozgrzany olej. Po koniec smażenia (6-8 minut, aż się zrumieni) pokropiłam sosem sojowym.
Garść fasolki z wody, jest pyszna i chrupiąca teraz! Sałata, pomidor plus dymka polane sosem dowolnym na bazie oliwy i octu winnego. Do tego kromka chleba z masłem. Sama przyjemność!

piątek, 4 czerwca 2010

Tarta ze szpinakiem




Znowu tarta - właściwie odkąd ją odkryłam, nieustająco kusi mnie swoimi możliwościami.Tym razem ze szpinakiem, na razie mrożonym, ale za chwilę czas na świeży.

Składniki:
- paczka mrożonego szpinaku
- łyżka masła
- 15 dag sera pleśniowego lazur
- opakowanie gotowego ciasta francuskiego
- 3 łyżki śmietany jogurtowej
- jajko
- 4 ząbki czosnku
- pieprz biały świeżo mielony, sól

Formę wyłożyłam ciastem (niżej - co można zrobić z resztką ciasta, bo całego nie zużyłam), ponakuwałam widelcem i na 20 minut do piekarnika do temp. 200 st. C (zobaczcie jak piękna wyszła!).


Na rozpuszczone masło wrzuciłam szpinak, poddusiłam 10 minut, dodałam pokruszony ser pleśniowy - musi się porządnie rozpuścić. Do tego dodałam rozgniecione
4 nieduże ząbki czosnku, sól (ostrożnie, bo ser jest mocno słony), biały pieprz oraz śmietanę.
Nadzienie wylałam na wyjętą tartę, wierzch polałam rozbitym jajkiem z odrobiną zmielonej gałki muszkatołowej - i na 10 minut do piekarnika. Palce lizać!

A z okrawków ciasta zrobiłam słone przegryzki, posypane solą i słodką papryką.

wtorek, 1 czerwca 2010

Zapiekanka z mielonym indykiem i ziemniakami




Składniki:
- 50 dag mielonego mięsa z indyka
- 4 duże ziemniaki
- pół szklanki gęstego soku pomidorowego
- pół szklanki starego sera mozzarella
- przyprawy: do mięsa mielonego, sos sojowy, pieprz biały, sól
- świeży koperek

Mięso podsmażam na odrobinie oleju (rozgniatając widelcem, żeby się nie zbiło w grudki). Dolewam sos pomidorowy, przyprawiam wedle gustu. Chwilę duszę.
Ziemniaki gotuję; trzeba wyjąć lekko twarde, by łatwiej było je pokroić – ostudzone kroję w plastry. Naczynie do zapiekania skrapiam oliwą, układam plastry ziemniaków, by zachodziły jeden na drugi. Posypuję koperkiem i szczyptą soli. Kolejna warstwa to mięso. Na wierzchu ponownie układam plastry ziemniaków. Posypuję grubą warstwą startej mozzarelli, skrapiam sosem pomidorowym. Zapiekam w piekarniku (elektrycznym) przez 20 minut w temperaturze 200 st. C.
Chrupiąca skórka w połączeniu z mięsno-pomidorowym środkiem – pyszności!

piątek, 28 maja 2010

Indyk z warzywami





Ostatnio w codziennej gonitwie niewiele gotowałam, ale wreszcie - chwila oddechu! I smaczny szybki obiad złożony z drugiego dania.

Składniki:
- 6 kotletów z piersi indyka
- 6 dużych pieczarek
- 4 łodygi selera naciowego
- garść pokrojonej na kawałki kapusty pekińskiej
- 4 dymki albo cebulki szalotki
- pół szklanki gęstego soku pomidorowego
- przyprawy: sól, pieprz biały, sos sojowy, przyprawa do mięsa i do duszonych warzyw Fit up!
- oliwa
- ryż

Kotlety lekko rozbić, posypać przyprawa Fit up! i solą, szybko podsmażyć na oleju
z obu stron. Przełożyć do garnka, zalać sokiem pomidorowym (użyłam przecieru własnej roboty - żaden koncentrat go nie zastąpi!) i dusić do miękkości.

Przygotować warzywa: pieczarki obrać, pokroić na cztery części, seler oczyścić z włókien, pokroić na kawałki; obrane cebulki przekrawać na pół. Rozgrzać oliwę (wlewam sporo), wrzucić pieczarki, seler i pokrojoną kapustę pekińską, przyprawić (obficie). Smażyć krótko na dużym ogniu.
Ugotować ryż, na talerzu polać go nieco sosem, w którym dusił się indyk.

A do tego niezastąpiona wiosną sałata z pomidorami, rzodkiewkami, biała rzodkwią i ogórkiem małosolnym. Polana sosem z oliwy i octu ryżowego z dodatkiem soli, cukru i dowolnych ziół.

czwartek, 13 maja 2010

Tarta z porami



Z ciasta francuskiego można robić wiele pyszności! Na ostro, słodko, pierożki, bułeczki, zawijańce, ciasteczka... No i delikatne tarty. łatwo ją przyrządzić, bo na nadzienie można wykorzystać właściwie to, co akurat mamy w lodówce. Nie ma dwóch takich samych tart, bo możliwości jest mnóstwo. Bardzo wygodne jest gotowe ciasto, idealne do przyrządzenia szybkiej ciepłej kolacji.

Potrzebne składniki:
- opakowanie gotowego ciasta francuskiego
- 1 por
- 3 różyczki brokuła
- 1 kalarepka
- 3 plastry polędwicy sopockiej
- sól, biały pieprz, przyprawa ziołowa do duszonych warzyw
- natka pietruszki
- oliwa lub masło
- 1 jajko
- 2 łyżki śmietany
- kilka plastrów żółtego sera

Pora pokroiłam na krążki, kalarepkę w drobną kostkę. Brokuła obgotowałam. Na rozgrzaną oliwę wrzuciłam pora i kalarepkę, chwilę podsmażyłam, po czym ok. 10 minut dusiłam pod przykryciem. Następnie dodałam brokuła i chwilę dusiłam. Dodałam brokuła i natkę pietruszki, przyprawiłam do smaku. Na drugiej patelni podsmażyłam pokrojona w paseczki polędwicę i dorzuciłam do warzyw.
Formę do tarty wysmarowaną masłem wyłożyłam ciastem, zawijając je tak, by powstał grubszy brzeg. Ciasto trzeba dokładnie ponakłuwać widelcem, żeby nie urosło! Piec 10 minut w temp.200 st. Inny sposób to posypanie ciasta suchą fasolą.
Po wyjęciu wyłożyłam na ciasto farsz, zalałam jajkiem rozbełtanym z 2 łyżkami śmietany. Na wierzchu ułożyłam paseczki żółtego sera (można posypać serem tartym). I znowu na 10 minut do piekarnika.
Został mi kawałek ciasta, wiec pokroiłam je na małe kwadraty, posypałam ostrą papryką i 10 minut piekłam - wyszły pyszne poduszeczki na przekąskę do wina.

Sałata z grzankami



Lekka kolacja - niby nic wielkiego, ot, sałata z dodatkami. Do tego grzanki. A jaki smak! Naprawdę wiosenny. Rzecz w prostocie - nie za wiele dodatków, i w dobraniu przypraw do sosu - warto poeksperymentować.

Potrzebne składniki:
- główka sałaty
- jeden duży pomidor
- 5 dorodnych rzodkiewek
- cebulka dymka
Na sos:
- oliwa z oliwek
- ocet ryżowy
- łyżeczka musztardy Dijon
- odrobina soli
- nieco cukru
- szczypta ziół prowansalskich
Na grzanki:
- bułki kajzerki
- oliwa
- czosnek

Sałatę podartą na kawałki mieszam z pokrojonym na cząstki pomidorem. Dodaję pokrojone w cieniutkie plasterki rzodkiewki i pokrojoną dymkę. Sos ucieram
z podanych składników (na główkę sałaty potrzeba mniej więcej pół filiżanki gęstego sosu), polewam sałatę, delikatnie mieszam.
Przekrojone bułeczki smaruję oliwą wymieszaną z wyciśniętym przez praskę czosnkiem i - na chwilę do piekarnika. Najlepsze są jeszcze miękkie, z lekko przyrumienionym brzegiem.

wtorek, 27 kwietnia 2010

Tort z kremem ananasowym



Tort - czasem sobie odpuszczam, bo to tyle roboty, bo można kupić gotowe blaty
i gotową bitą śmietanę... Ten jednak polecam gorąco - nie jest trudny,robiłam go po raz pierwszy (bez żadnych modyfikacji i eksperymentów! i efekt okazał się rewelacyjny. Nie za słodki, o bardzo ciekawym smaku. Przepis zaczerpnęłam
z Biblioteki Poradnika Domowego nr 16/2010.

Potrzebne składniki
Na biszkopt:
- 4 jajka
- 3/4 szklanki cukru
- 3/4 szklanki maki pszennej
- łyżeczka proszku do pieczenia
Na poncz:
- 1/3 szklanki przegotowanej wody
- 3 łyżki soku z cytryny
Na krem ananasowy:
- puszka ananasów krojonych
- 2 budynie śmietankowe
- 2 łyżki cukru
- 2 żółtka
- 25 dag masła
Na wierzch białkowy:
- 4 białka
- 1/2 szklanki cukru
- 20 dag wiórków kokosowych
Do dekoracji:
- gotowa polewa czekoladowa

Jajka ubić z cukrem, dodać mąkę pszenną i proszek do pieczenia. Delikatnie wymieszać. Biszkopt piec ok. 25 minut w temp. 180 st. C (mój piekłam w tortownicy
o średnicy 25 cm). Ostudzony nasączyć ponczem - zagotować 1 i 1/2 szklanki soku
z ananasów (użyłam mniejszej puszki z mniejszą ilością soku, ale uzupełniłam go odrobiną wody). W 1/2 szklanki zimnego soku rozprowadzić budynie śmietankowe
i cukier. Wlać do wrzącego soku i zagotować, ciągle mieszając. Wystudzić.
Utrzeć miękkie masło, dodawać na przemian po jednym żółtku i łyżce zimnego budyniu (porządnie zmiksować, żeby nie było grudek). Na koniec do masy dodać pokrojone
w kostkę ananasy. Delikatnie wymieszać.
Krem ananasowy wyłożyć na biszkopt.
Ubić białka z cukrem, dodać wiórki kokosowe i wymieszać. Wylać do formy, w której piekł się biszkopt, wyłożonej folią aluminiowa i wysmarowanej tłuszczem.
Piec ok. 20 min. w temp. 170 st. C.
Ostudzić ten drugi blat i wyłożyć na warstwę z kremu ananasowego, lekko docisnąć. Polać polewą czekoladową.

piątek, 9 kwietnia 2010

Śledzie ze szczypiorkiem



Hit w moim domu! Niewyszukane, ale wielbicielom śledzi wiele nie trzeba. Nie można zapominać, że choć to tłusta ryba, wcale nie jest kaloryczna (100 g ma 160 kcal). A zatem – jedzmy śledzie.

Potrzebne składniki
- 4 filety śledzi solonych (matiasów)
- jedna nieduża cebula
- pół pęczka szczypiorku (może być gruby)
-olej
- sól, pieprz świeżo mielony (kolorowy lub biały)

Najpierw próbuję, jak bardzo słone śledzie – jeśli mocno słono, moczę w wodzie z dodatkiem odrobiny octu. Kroję na kawałki dowolnej wielkości, układam w niedużej salaterce. Delikatnie oprószam świeżo mielonym pieprzem. Posypuję pokrojoną w kostkę cebulką (dość cienką warstwą). Ponownie delikatnie oprószam pieprzem. Na wierzch sypię pokrojony szczypiorek, lekko przyciskam, by całość dobrze się zmacerowała. Odstawiam na pół godziny, po czym zalewam olejem. Palce lizać!

czwartek, 8 kwietnia 2010

Klops mięsny



Klops ma naprawdę duże możliwości! Można go podawać na ciepło, z sosem i ziemniaczkami, i na zimno, do chleba - ja preferuję tę drugą wersję, zawsze to lepsze niż wędlina. A można go zrobić w wersji dietetycznej, wyłącznie z drobiowego mięsa, z dodatkiem białka. Moja wersja też nie jest bardzo kaloryczna.

Potrzebne składniki
- 1 kg drobiowego mięsa (pierś kurza i indycza - pół na pół piersi kurzej i filet z piersi indyka)
- 3 łyżki zarodków pszennych (albo otrębów)
- 1 jajko
- sos sojowy
- papryka słodka i ostra, sól, pieprz biały

Do zmielonego mięsa (uwaga, nie na miazgę!) dodaję jajko i kilka łyżek zarodków pszennych - nie potrzeba bułki, by mięso było zwarte, a tym samym zmniejsza się kaloryczność klopsa. Mieszam i przyprawiam według upodobań. Lepiej dodać więcej papryki ostrej, by klops miał wyrazisty smak. Jeszcze sól, pieprz, dość dużo sosu sojowego (też jest słony, więc trzeba uważać). Można dodać nieco świeżego koperku. Mięso wkładam do wąskiej prostokątnej blaszki długości 30 cm i piekę ok. 50 minut w wysokiej temperaturze.
Pachnie i smakuje znakomicie!

Babka ucierana


Zawsze jest czas na babkę! To świetne niedzielne ciasto, bo nie wymaga dużo pracy. Do tego długo zachowuje wilgotność, więc może poleżeć. Z podanych składników zrobicie dwie babki w foremkach o średnicy 15 cm.

Potrzebne składniki
- 6 jajek
- 25 dag cukru
- 25 dag mąki
- 1 kostka margaryny
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 łyżka kakao
- sok z 1 cytryny
- garść rodzynków

Margarynę ucieram z cukrem, dodając po jednym żółtku. Do utartej masy dodaję mąkę przesianą z proszkiem, sok z cytryny i pianę z białek. Dobrze mieszam i wrzucam rodzynki.
4-5 łyżek stołowych ciasta odkładam do osobnego naczynka, dodaję kakao i mieszam.
Białe ciasto wlewam do foremki, a ciasto kakaowe wylewam na wierzch (na środek).
Piekę ok.50 minut w temperaturze 175 stopni. Przestudzoną babkę można posypać cukrem pudrem albo polukrować.

piątek, 2 kwietnia 2010

Pyszny pasztet




Nie kupujcie gotowych pasztetów! Nigdy nie wiadomo, co w nich siedzi w środku. Domowy pasztet naprawdę jest prosty i można go zrobić kilka dni przed świętami. Robię go tradycyjnie od lat i zapewniam, że jest to przepis sprawdzony nie tylko w mojej kuchni!
Trzeba pamiętać, by mięsa nie były superchude, bo wtedy pasztet wyjdzie suchy... I niech nikogo nie przestraszą płucka w takiej ilości - to one nadają pasztetowi lekkości.

Pasztet z mięsa
- 60 dag wieprzowiny (pół na pół tłustego boczku i chudej łopatki)
- 60 dag wołowiny
- 60 dag płucek cielęcych z sercem
- 30 dag wątroby wieprzowej
- 4 marchewki
- 2 pietruszki
- 2 cebule
- ziele angielskie, liść laurowy i pieprz w ziarnach
- 3 jajka
- przyprawy:sól, pieprz, imbir, gałka muszkatołowa

Mięsa duszę oddzielnie i to koniecznie poprzedniego dnia: wołowinę w osobnym garnku (dłużej), wieprzowinę w drugim. Do każdego rodzaju mięsa dodaję po dwie marchewki, jednej pietruszce i cebuli, dodaję ziele, listek, ziarna pieprzu. Nie solę!! W osobnym garnku gotuje płucka: najpierw obgotowuję dwa razy i wodę wylewam, dopiero w kolejnej gotuję ok. godziny.
Na odrobinie oleju podsmażam wątróbkę, dolewam trochę wody i też duszę.
Uduszone mięsa wyjmuję, a wywar zlewam do jednego naczynia - będzie potrzebny. Warzywa wyrzucam. Mięsa zostawiam do następnego dnia.
Teraz kroję na drobne kawałki. Uwaga - z płucek lepiej powycinać chrząstki! W malakserze mielę mięso na gładką masę (można dwa razy przepuścić przez maszynkę). Masę przekładam do miski, wbijam jedno jajko i wlewam odlany wywar z mięs. Musi go być tyle, by masa była dość rzadka (podczas pieczenia woda paruje!).
Teraz przyprawy: niezbędny jest imbir, starta gałka muszkatołowa, sól i pieprz. Próbujcie masę i dosmaczajcie ją dowolnie, pamiętając, że w takie formie musi mieć wyraźny, dość ostry smak.
Smaruję blachę (ta ilość wystarcza na tortownicę średnicy 25 cm)i wysypuję bułką tartę. Piekę ok. 1 godz. w temperaturze 190 st (piekarnik elektryczny, druga wysokość). Smacznego!

sobota, 27 marca 2010

Rumiane skrzydełka



Najważniejsza jest marynata. Za każdym razem obiecuję sobie, że wreszcie spiszę jej składniki, bo zwykle improwizuję. Na słodko, na ostro, delikatnie, możliwości jest mnóstwo.Ocet winny, ryżowy, balsamiczny... Sos sojowy, miód, musztarda... Zioła - jakie tylko chcecie! A jaki znakomity jest kurczak, który przed grillowaniem poleży 2-3 godziny w białym jogurcie!
Tym razem spisałam składniki marynaty. Wyszła dość delikatna, z wyraźnym aromatem oregano. Proporcje na 6 skrzydełek.

Skrzydełka kurze z grilla
Na marynatę
łyżka octu ryżowego
łyżka sosu sojowego
łyżeczka miodu rozpuszczonego w odrobinie wody
łyżeczka sosu imbirowego z soją (Tao Tao)
2 łyżeczki oregano
łyżeczka ziół prowansalskich
1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego
1/2 łyżeczki słodkiej papryki
1/2 łyżeczki przyprawy Fit Up do potraw mięsnych
3 łyżki oliwy
szczypta chili
świeżo zmielony pieprz

Najlepiej, jeśli skrzydełka poleżą w marynacie 2-3 godziny. Grilluję je w kuchni elektrycznej (poziom 3) przez 20-25 minut, aż będą rumiane (pod kratkę wlewam sporo wody).
Podałam z sypkim ryżem (parboiled) i sosem czosnkowym dla chętnych. Do tego była surówka ze składników, które znalazłam w lodówce: z selera naciowego, sałaty lodowej i świeżego ogórka z sosem vinegret.

czwartek, 25 marca 2010

Najprostsza szarlotka



Gdy domownikom chce się czegoś słodkiego,zawsze robię szarlotkę. Bo margaryna, jajka, mąka i jabłka zwykle są w domu. Nawet nie próbuję innych przepisów, bo ten jest niezawodny. To szarlotka mojej przyjaciółki Elżbietki. Z tych proporcji robię placek w blaszce 32x22 cm, można użyć mniejsze, wtedy szarlotka będzie wyższa.

Szarlotka, która zawsze się udaje

1 kostka margaryny Kasi
szklanka drobnego cukru
3 szklanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 jajka
1-1,30 kg jabłek (słodkich bądź kwaśnych, zależnie od upodobań)

Zaczynam od nadzienia. Jabłka obieram, wycinam środki, kroję na drobne kawałki i rozgotowuję (można wykorzystać domowe przetwory - wtedy jabłka są gotowe do wyłożenia na ciasto). Doprawiam odrobinę cynamonem i zostawiam do wystudzenia. W tym czasie robię kruche ciasto.
Do miski przesiewam mąkę razem z proszkiem do pieczenia. Wkładam zimną margarynę, wsypuję cukier, wbijam jajka i siekam wszystko nożem. Potem szybko zagniatam ciasto na kształt kuli (najlepiej i najszybciej robi to mój mąż). 1/3 kuli odcinam i wkładam do zamrażarki na 10 minut, resztą ciasta cienką warstwą wykładam na blachę (wysmarowaną wcześniej margaryną i wysypaną bułką tartą). Rozsmarowuję masę jabłkową na cieście. Na wierzchu układam, rwąc palcami na kawałki,ciasto wyjęte z zamrażarki. I już do pieca nagrzanego do temperatury 180 st. - na około 50 minut.
Jeszcze ciepłe posypuję cukrem pudrem.