wtorek, 27 kwietnia 2010

Tort z kremem ananasowym



Tort - czasem sobie odpuszczam, bo to tyle roboty, bo można kupić gotowe blaty
i gotową bitą śmietanę... Ten jednak polecam gorąco - nie jest trudny,robiłam go po raz pierwszy (bez żadnych modyfikacji i eksperymentów! i efekt okazał się rewelacyjny. Nie za słodki, o bardzo ciekawym smaku. Przepis zaczerpnęłam
z Biblioteki Poradnika Domowego nr 16/2010.

Potrzebne składniki
Na biszkopt:
- 4 jajka
- 3/4 szklanki cukru
- 3/4 szklanki maki pszennej
- łyżeczka proszku do pieczenia
Na poncz:
- 1/3 szklanki przegotowanej wody
- 3 łyżki soku z cytryny
Na krem ananasowy:
- puszka ananasów krojonych
- 2 budynie śmietankowe
- 2 łyżki cukru
- 2 żółtka
- 25 dag masła
Na wierzch białkowy:
- 4 białka
- 1/2 szklanki cukru
- 20 dag wiórków kokosowych
Do dekoracji:
- gotowa polewa czekoladowa

Jajka ubić z cukrem, dodać mąkę pszenną i proszek do pieczenia. Delikatnie wymieszać. Biszkopt piec ok. 25 minut w temp. 180 st. C (mój piekłam w tortownicy
o średnicy 25 cm). Ostudzony nasączyć ponczem - zagotować 1 i 1/2 szklanki soku
z ananasów (użyłam mniejszej puszki z mniejszą ilością soku, ale uzupełniłam go odrobiną wody). W 1/2 szklanki zimnego soku rozprowadzić budynie śmietankowe
i cukier. Wlać do wrzącego soku i zagotować, ciągle mieszając. Wystudzić.
Utrzeć miękkie masło, dodawać na przemian po jednym żółtku i łyżce zimnego budyniu (porządnie zmiksować, żeby nie było grudek). Na koniec do masy dodać pokrojone
w kostkę ananasy. Delikatnie wymieszać.
Krem ananasowy wyłożyć na biszkopt.
Ubić białka z cukrem, dodać wiórki kokosowe i wymieszać. Wylać do formy, w której piekł się biszkopt, wyłożonej folią aluminiowa i wysmarowanej tłuszczem.
Piec ok. 20 min. w temp. 170 st. C.
Ostudzić ten drugi blat i wyłożyć na warstwę z kremu ananasowego, lekko docisnąć. Polać polewą czekoladową.

piątek, 9 kwietnia 2010

Śledzie ze szczypiorkiem



Hit w moim domu! Niewyszukane, ale wielbicielom śledzi wiele nie trzeba. Nie można zapominać, że choć to tłusta ryba, wcale nie jest kaloryczna (100 g ma 160 kcal). A zatem – jedzmy śledzie.

Potrzebne składniki
- 4 filety śledzi solonych (matiasów)
- jedna nieduża cebula
- pół pęczka szczypiorku (może być gruby)
-olej
- sól, pieprz świeżo mielony (kolorowy lub biały)

Najpierw próbuję, jak bardzo słone śledzie – jeśli mocno słono, moczę w wodzie z dodatkiem odrobiny octu. Kroję na kawałki dowolnej wielkości, układam w niedużej salaterce. Delikatnie oprószam świeżo mielonym pieprzem. Posypuję pokrojoną w kostkę cebulką (dość cienką warstwą). Ponownie delikatnie oprószam pieprzem. Na wierzch sypię pokrojony szczypiorek, lekko przyciskam, by całość dobrze się zmacerowała. Odstawiam na pół godziny, po czym zalewam olejem. Palce lizać!

czwartek, 8 kwietnia 2010

Klops mięsny



Klops ma naprawdę duże możliwości! Można go podawać na ciepło, z sosem i ziemniaczkami, i na zimno, do chleba - ja preferuję tę drugą wersję, zawsze to lepsze niż wędlina. A można go zrobić w wersji dietetycznej, wyłącznie z drobiowego mięsa, z dodatkiem białka. Moja wersja też nie jest bardzo kaloryczna.

Potrzebne składniki
- 1 kg drobiowego mięsa (pierś kurza i indycza - pół na pół piersi kurzej i filet z piersi indyka)
- 3 łyżki zarodków pszennych (albo otrębów)
- 1 jajko
- sos sojowy
- papryka słodka i ostra, sól, pieprz biały

Do zmielonego mięsa (uwaga, nie na miazgę!) dodaję jajko i kilka łyżek zarodków pszennych - nie potrzeba bułki, by mięso było zwarte, a tym samym zmniejsza się kaloryczność klopsa. Mieszam i przyprawiam według upodobań. Lepiej dodać więcej papryki ostrej, by klops miał wyrazisty smak. Jeszcze sól, pieprz, dość dużo sosu sojowego (też jest słony, więc trzeba uważać). Można dodać nieco świeżego koperku. Mięso wkładam do wąskiej prostokątnej blaszki długości 30 cm i piekę ok. 50 minut w wysokiej temperaturze.
Pachnie i smakuje znakomicie!

Babka ucierana


Zawsze jest czas na babkę! To świetne niedzielne ciasto, bo nie wymaga dużo pracy. Do tego długo zachowuje wilgotność, więc może poleżeć. Z podanych składników zrobicie dwie babki w foremkach o średnicy 15 cm.

Potrzebne składniki
- 6 jajek
- 25 dag cukru
- 25 dag mąki
- 1 kostka margaryny
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 łyżka kakao
- sok z 1 cytryny
- garść rodzynków

Margarynę ucieram z cukrem, dodając po jednym żółtku. Do utartej masy dodaję mąkę przesianą z proszkiem, sok z cytryny i pianę z białek. Dobrze mieszam i wrzucam rodzynki.
4-5 łyżek stołowych ciasta odkładam do osobnego naczynka, dodaję kakao i mieszam.
Białe ciasto wlewam do foremki, a ciasto kakaowe wylewam na wierzch (na środek).
Piekę ok.50 minut w temperaturze 175 stopni. Przestudzoną babkę można posypać cukrem pudrem albo polukrować.

piątek, 2 kwietnia 2010

Pyszny pasztet




Nie kupujcie gotowych pasztetów! Nigdy nie wiadomo, co w nich siedzi w środku. Domowy pasztet naprawdę jest prosty i można go zrobić kilka dni przed świętami. Robię go tradycyjnie od lat i zapewniam, że jest to przepis sprawdzony nie tylko w mojej kuchni!
Trzeba pamiętać, by mięsa nie były superchude, bo wtedy pasztet wyjdzie suchy... I niech nikogo nie przestraszą płucka w takiej ilości - to one nadają pasztetowi lekkości.

Pasztet z mięsa
- 60 dag wieprzowiny (pół na pół tłustego boczku i chudej łopatki)
- 60 dag wołowiny
- 60 dag płucek cielęcych z sercem
- 30 dag wątroby wieprzowej
- 4 marchewki
- 2 pietruszki
- 2 cebule
- ziele angielskie, liść laurowy i pieprz w ziarnach
- 3 jajka
- przyprawy:sól, pieprz, imbir, gałka muszkatołowa

Mięsa duszę oddzielnie i to koniecznie poprzedniego dnia: wołowinę w osobnym garnku (dłużej), wieprzowinę w drugim. Do każdego rodzaju mięsa dodaję po dwie marchewki, jednej pietruszce i cebuli, dodaję ziele, listek, ziarna pieprzu. Nie solę!! W osobnym garnku gotuje płucka: najpierw obgotowuję dwa razy i wodę wylewam, dopiero w kolejnej gotuję ok. godziny.
Na odrobinie oleju podsmażam wątróbkę, dolewam trochę wody i też duszę.
Uduszone mięsa wyjmuję, a wywar zlewam do jednego naczynia - będzie potrzebny. Warzywa wyrzucam. Mięsa zostawiam do następnego dnia.
Teraz kroję na drobne kawałki. Uwaga - z płucek lepiej powycinać chrząstki! W malakserze mielę mięso na gładką masę (można dwa razy przepuścić przez maszynkę). Masę przekładam do miski, wbijam jedno jajko i wlewam odlany wywar z mięs. Musi go być tyle, by masa była dość rzadka (podczas pieczenia woda paruje!).
Teraz przyprawy: niezbędny jest imbir, starta gałka muszkatołowa, sól i pieprz. Próbujcie masę i dosmaczajcie ją dowolnie, pamiętając, że w takie formie musi mieć wyraźny, dość ostry smak.
Smaruję blachę (ta ilość wystarcza na tortownicę średnicy 25 cm)i wysypuję bułką tartę. Piekę ok. 1 godz. w temperaturze 190 st (piekarnik elektryczny, druga wysokość). Smacznego!