piątek, 25 maja 2012

Domowe tortille

Nie wiedziałam, że zrobienie placków tortilli jest takie proste i tanie! Zawsze je kupowałam... Przepis znalazłam na http://www.filozofiasmaku.blogspot.com/2012/05/domowe-pszenne-tortille.html#comment-form

Składniki:
- 250 g maki
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- pół  łyżeczki soli
- 150-160 ml wrzącej wody
- łyżka oleju

Mąkę wymieszałam z solą i proszkiem, wlałam wrzątek, wymieszałam. Dodałam olej, ugniotłam gładkie ciasto. Przykryłam ściereczką i odstawiłam na pół godziny. Ciasto podzieliłam na 6 kulek, każdą rozwałkowałam i usmażyłam na suchej patelni (20-30 sek). Odkładałam na talerz, przykrywając ściereczką. Były mięciutkie!
Na nadzienie przygotowałam kawałki kurczaka, kukurydzę, ogórki konserwowe, ser żółty plus sos tatarski i pomidorowy.
Z tej ilości ciasta wyszło mi sześć małych tortilli (choć Filozofia Smaku podaje, że powinno wyjść 6, ale dużych, o śr. 25 cm) - być może za mało rozwałkowałam ciasto, powinny być jednak nieco cieńsze... Ale i tak były pyszne! To naprawdę dobry sposób na szybką kolację! Polecam.

poniedziałek, 21 maja 2012

Deser z truskawkami


Wreszcie zaczął się sezon! Na razie truskawki pojawiają się nieśmiało (i tanie nie są), ale musiałam już dodać je do deseru. Nie jest wyszukany (no i ta kaloryczna śmietana...), ale za to jaki cudnie słodko-owocowy!


Składniki (ilość dowolna)
- truskawki
- jabłko
- mandarynka
- granat
- biszkopty
- jogurt naturalny + cukier puder
- śmietana kremówka
- odrobina soku wyciśniętego z pomarańczy

Pokroiłam jabłko na drobne kawałki, mandarynkę podzieliłam na cząstki. Ułożone na dnie pucharków zalałam zimnym jogurtem z dodatkiem cukru pudru. Na to pokruszyłam biszkopty, nałożyłam sporo ubitej w domu śmietany. Wierzch posypałam nasionami granatu i pokrojonymi truskawkami. Jeszcze tylko kilka kropli soku z pomarańczy i... niebo w gębie!

niedziela, 13 maja 2012

Naleśniki z soczewicą



Zawsze mam w kuchennej szafce soczewicę! Jest wszechstronna i pyszna, do tego szybko się ją gotuje. Robię z niej zupę, jarzynkę, pasty do chleba, farsz do pierogów i naleśników. Tym razem dodałam do niej odrobinę mięsa, bo właśnie rozmrażałam zamrażarkę i musiałam wykorzystać różne „resztki” :)

Składniki
- ciasto naleśnikowe: 1 ½ szklanki mąki, 2 jajka, 1 szklanka mleka, ½ szklanki wody, szczypta soli, łyżka oleju
Nadzienie:
- szklanka soczewicy
- mała pierś kurza (niekoniecznie)
- 1 duży ząbek czosnku
- zioła prowansalskie, sól, oregano, pieprz biały
- oliwa

Bardzo drobniutko posiekaną pierś mocno przyprawioną ziołami udusiłam na oliwie. Soczewicę ugotowałam, odsączyłam. Zmiksowałam blenderem razem z czosnkiem (nie musi tworzyć całkiem gładkiej masy, można zostawić trochę ziarenek). Dodałam przyprawy, czyli zioła, sos sojowy, dużo pieprzu, ale jak ktoś woli, może być tylko czosnek i sól. Na patelni z rozgrzaną oliwą wymieszałam dokładnie mięso z soczewicową masą.
Z tej ilości ciasta wyszło mi ponad 20 naleśników średnicy 20 cm. Na każdy placek nałożyłam nadzienie, złożyłam w trójkąt, przysmażyłam obu stron. Tym razem jedliśmy je z ketchupem, ale najsmaczniejsze są z domowej roboty sosem pomidorowym, który znajdziecie tutaj 
Niestety, jego zapasy z zeszłego już mi się skończyły, z utęsknieniem czekam na letnią pomidorową porę…

piątek, 11 maja 2012

Moja ulubiona kawa



Leżak i plaża tylko na tapecie, niestety... Pracuję, pracuję, za oknem duchota, więc zrobiłam moją ulubioną kawę. Pół szklanki zimnego mleka ubiłam ręcznie (ubijaczką z Ikea), by pianka była wysoka. Zaparzyłam pół filiżanki mocnej kawy rozpuszczalnej z cukrem, wlałam do mleka. Do tego kilka kostek lodu i - cudowne orzeźwienie! Mogę dalej pracować :)